Jak dbać o zdrowie rodziny?

Choroby i dolegliwości naszych dzieci (przede wszystkim alergia i AZS) spotęgowały moje zainteresowanie zdrowiem. Nie od razu zauważyłam, że medycyna akademicka leczy skutki nie usuwając przyczyny. Gdy już się to stało nie było odwrotu - o zdrowie trzeba dbać całościowo i od podstaw, to jedyna szansa na trwałe zdrowie, a ja właśnie o zdrową rodzinę chciałam powalczyć.

Tak moja uwaga skierowała się na rozwiązania bardziej gruntowne - leczenie metodami naturalnymi (szczególnie ziołami) i zapobieganie chorobom - przede wszystkim poprzez zdrowe odżywianie w myśl hasła "you are what you eat". Generalnie - życie w zgodzie z naturą i, poniekąd, powrót do źródeł.

Blog utworzyłam po to, aby zebrać i podsumować cenne informacje, owoc wymiany doświadczenia na forach internetowych z innymi rodzicami, będącymi w podobnej jak nasza sytuacji. Chcę przytoczyć nasze doświadczenia, podzielić się wartościowymi (choć na ogół prostymi, także w wykonaniu) przepisami kulinarnymi, zebrać w jednym miejscu interesujące artykuły, które do dziś w dużych i małych sprawach mogą być bodźcem do zmian, a dla zdrowia naszej rodziny były punktem zwrotnym.

Choć znajdą się tu pewnie także treści niezwiązane ze zdrowiem, mam skłonność do dygresji ;-)))

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty

2008-09-17

Cukinia a’la ananas

Czasem cukinii jest więcej niż pomysłów na jej wykorzystanie, dlatego w tym roku postanowiłam spróbować zrobić cukinię na słodko. Z powodzeniem można jej używać jako dodatek do ciast, galaretek i innych deserów (wypróbowaliśmy – ananas to to nie jest, ale całkiem smaczna wyszła). Przepis znalazłam w sieci i oczywiście zmodyfikowałam do naszych potrzeb (np. zastąpiłam łyżkę kwasku cytrynowego sokiem z cytryny).

Syrop:

  • 3 szklanki. wody
  • 3 szklanki cukru
  • sok z 1 cytryny
  • 1 galaretka ananasowa (lub cytrynowa – wtedy dodać syrop z puszki po ananasie by cukinia nabrała jego aromatu)
  • można dodać cukru waniliowego (nie przepadam, więc nie dałam)
Składniki syropu zagotować (tak, razem z galaretką). Na wrzący syrop wrzucić obraną i pokrojoną w kostkę cukinię (1 dużą czyli +/- 1 kg). Gotować 7 minut. Gorące nakładać do słoików.

2008-09-16

Papryka marynowana

Najlepsza papryka marynowana jaką jadłam, jej największa zaleta - mała ilość octu w zalewie. Bardzo polecam ten przepis.

Składniki:

  • papryka czerwona (oraz żółta i zielona po 1 kawałku do słoika dla ozdoby)

Przyprawy:

  • ziele angielskie
  • liść laurowy
  • czosnek
  • gorczyca
  • chrzan
  • koper

Zalewę ugotować z:

  • 1 l wody
  • 1/2 szklanki octu
  • 1 szklanki cukru
  • 2 łyżeczek soli
Dodatkowo:
  • oliwa z oliwek

Paprykę sparzyć by się lepiej układała w słojach. Zalać ją gorącą zalewą, dodać przyprawy oraz oliwę z oliwek po 1 łyżeczce na słoik. Pasteryzować 7-10 min.

Kiszona kapusta

Zjesienniło się. W taką pogodę myśli się o nadchodzącej zimie i o przetworach, które jeszcze trzeba zrobić, by zdrowo w tę zimę wejść. Czyli np. o kiszonej kapuście. Wypraktykowałam kiszenie kapusty na bieżąco – łatwiej zmobilizować się do ukiszenia 1 główki kapusty kilka razy do roku niż od razu pięciu (i gdzie miałabym ją niby trzymać, skoro piwnicy nie posiadam?).

"Książkowe" proporcje: 10 kg kapusty białej, 15-30 dag soli, 30-50 dag marchwi, kminek. W moim przypadku jest to:

  • 1 duża główka - ok. 2 kg
  • 2 łyżki soli, najlepiej kamiennej nie jodowanej
  • 1 większa marchewka
  • kminek - sypię „na oko”, tak ze dwie łyżki tego będzie
  • 1 nieduża cebula – na ogół jej nie ma w przepisie, ale moja Mama zawsze dodawała i ja jestem wierna tej tradycji)
  • ziele angielskie, liść laurowy – czasem daję, czasem nie

Kapustę oczyścić, podzielić, poszatkować, dodać poszatkowaną cebulę i marchew startą na dużej tarce, posolić o dodać kminek, przyprawy, wymieszać. Ułożyć w dużym słoju (może być gliniany garnek), mocno ugnieść by kapusta puściła sok. (W praktyce wygląda to tak, że najpierw szatkuję pół kapusty, dodaję pól cebuli i marchwi, połowę soli i kminku, pakuję do słoja i ugniatam, po czym zabieram się za druga połowę – w tej sposób łatwiej wymieszać składniki). Przyłożyć, by kapusta nie wypływała do wierzchu (ja przykładam ciężką szklanką i zakręcam słój). Czekam aż ukiśnie ok. 2 tygodni. Przechowywać w chłodzie.

Tak ukiszona kapusta służy nam jako dodatek do obiadu, do gotowania kwaśnicy (np. z kością od schabu, ziemniakiem – solidny obiad jednogarnkowy na zimowe dni), gotowania boczku i szynki domowej (mmmmmmm…), farszu do pierogów itd. By nie była zbyt kwaśna łączę ją z surową kapustą – w ten sposób łagodzę smak bez utraty walorów zdrowotnych – absolutnie nie należy kiszonej kapusty płukać.

Wodę „spod kapusty” wypijamy w ramach profilaktyki przeciwpasożytniczej po 0,5-1 kieliszku na czczo rano. Na forum Alergie doradza się wypijać go w większej ilości ale wieczorem – bywa gwałtowny w działaniu przeczyszczającym.

2008-06-23

Bez czarny

Podnosi odporność organizmu, działa przeciwzapalnie, przeciwgorączkowo i napotnie, dlatego stosuje się go przy przeziębieniach. Ma także działanie odtruwające.

Łatwo się przesycić przetworami tak z kwiatów jak i z owoców czarnego bzu, dlatego lepiej przechowywać je w małych butelkach i słoiczkach.

Sok z kwiatów bzu czarnego:

  • 30 baldachów kwiatowych
  • 2 kg cukru
  • cytryna

Kwiaty zebrać z dala od drogi w słoneczny dzień, zalać 1l gorącej wody (nie płukać), dodać sok z cytryny, odstawić na 2 dni, następnie płyn przecedzić, dodać cukier i zagotować, zdjąć szumy. Syrop wlać do wyprażonych słoików i zakręcić, pasteryzować 5-10 min.

Inna wersja:
  • 15-20 sztuk kwiatostanów czarnego bzu
  • 1 l wody
  • 1 kg cukru
  • 1 cytryna - wyszorowana i sparzona - pokrojona razem ze skórką

Zagotować wodę z cukrem i cytryną, wystudzić, do syropu włożyć kwiaty i pozostawić na 2 dni, po tym czasie sok zlać i zagotować, przelać do wyparzonych butelek.

Kwiatostany bzu czarnego w cieście naleśnikowym: Makłowicz w swoim programie maczał baldachy w cieście naleśnikowym, smażył na tłuszczu, osączał i jeszcze gorące posypywał cukrem pudrem. Moim zdaniem lepiej do ciasta dodać same kwiatuszki zerwane z łodyżek, których przecież i tak się nie je.

Sok/dżem z owoców bzu czarnego: Dojrzałe, fioletowoczarne kiście bzu opłukać, widelcem oderwać owoce od łodyżek. 1kg owoców gotować z 1kg cukru aż puszczą sok, odcedzić (owoce najlepiej przecisnąć przez płótno (moja mama szyje specjalne worki, przy czym najlepiej sprawdza się materia o wielkości oczek gęstej firanki). Gorący sok wlewać do wyprażonych słoików. Do soku można dodać substancji żelującej w proporcji podanej na opakowaniu – wychodzi pyszna galaretka.

Kisiel z owoców bzu:

  • 25 dag dojrzałych owoców
  • 3 szkl wody
  • 1/3 szkl cukru
  • łyżka mąki ziemniaczanej

Owoce zagotować w 2,5 szkl wody, przetrzeć, dodać cukier i mąkę ziemniaczaną rozpuszczoną reszcie zimnej wody, zagotować.

A tu coś więcej do poczytania: http://www.luskiewnik.pl/blog/?p=221